Historia

Dziadek Młody zespół

Kiedy nie było mnie jeszcze na świecie a to przecież nie tak dawno temu i tatuś był jeszcze małym dzieckiem. Mój dziadek jako wirtuoz skrzypiec utrzymywał swoja rodzinę koncertując na dworach książęcych dla ówczesnej arystokracji, nazywano go słowikiem (cirklo). Po bardzo trudnych latach 1939-45 zaraz po wojnie dziadek założył ponownie zespół artystyczny zwany "Triska". Jako, że był to zespół rodzinny występowali w nim już w bardzo młodym wieku mój tata Tini, wujkowie i ciocie.

Z opowiadań mojej babci i mamy pamiętam, że byli bardzo znanym zespołem cygańskim. Kiedy wspomnieniami sięgam przeszłości były to piękne chwile mojego życia, wozy cygańskie robione na zamówienie, tabory w których się wychowałam, ogniska wieczorami, zapach dobrego naszego cygańskiego jedzenia, gry na skrzypeczkach i gitarach, śpiew i taniec. Pamiętam dużo, dużo śmiechu i żartu.

W latach sześćdziesiątych osiedliliśmy się, był obowiązek chodzenia do szkoły, rodzice sprzedali nasz przepiękny wóz, choć w sercu mieliśmy wielki smutek i tak zaczęło sie moje życie w niezrozumiałym nowoczesnym świecie.

Vanessa Vanessa&Sorba

Jako młoda osoba występowałam w zespole mojego wujka. Tańczyłam i śpiewałam poznając mojego towarzysza życia, muzyka, męża. W latach siedemdziesiątych pracowaliśmy jako duet "Cinzano" jak państwo sie domyślają były to bardzo obfite lata w koncerty, tak że nie narzekaliśmy na brak pracy. Dochodziło do takich momentów, że prosiliśmy wręcz organizatorów o mała przerwę w koncertowaniu.

Tak, te lata niestety minęły a szkoda. W latach osiemdziesiątych wyjechaliśmy do Niemiec, gdzie poznaliśmy managera, który zajmował sie zespołami grającymi muzykę o różnych charakterach. Zainteresował sie nami i zaproponował nam współpracę z jedym najlepszych zespołów niemieckich, a mianowicie Titi Winterstein Qwintett. Muzykę, która znaliśmy
w Polsce, mam na mysli nasz tradycyjny folklor, musieliśmy dostosować do muzyki sintow nie wiem czy państwo się orientują, że na zachodzie sinti inaczej Romowie Europy Zachodniej grają tylko tak zwany sinti jazz. Sorba - mój małżonek musiał dostosować wokal Romów do muzyki sintów i mogę śmiało powiedzieć, że jesteśmy jedynym duetem który śpiewa muzykę Django Reinharda.

W 1987 braliśmy udział w koncercie w Bonn, który był transmitowany przez eurowizję. Rok później nagraliśmy płytę na żywo z Titi Winterstein Qwintett, która zajęła pierwsze miejsce
w Ameryce w kategorii jazz - folk tytuł płyty "DJZINEJ TU KOWA CYRO LIVE MIT VANESSA
& SORBA". Koncertowaliśmy po całej Europie Zachodniej, dawaliśmy koncerty w telewizji ZDF, ARD na scenach takich jak Stara Opera we Frankfurcie nad Menem czy też Palmiarnia
we Frankfurcie nad Menem. W 1997 roku zajęliśmy pierwsze miejsce i zdobyliśmy nagrodę publiczności na międzynarodowym festiwalu romskim w Ciechocinku.

Zespół archiwum
Zespół Vanessa&Sorba

Po śmierci mojego Taty, który był dla mnie wszystkim, postanowiliśmy wrócić do Polski. Nasza córka Jessca poszła do polskiej szkoły. Myślałam, że sobie nie poradzi, ale poradziła sobie i to nawet nieźle, ponieważ świadectwa przynosiła z paskami. Jest tak zdolna, że potrafiła zaliczyć dwa lata w szkole muzycznej w ciągu jednego roku. Obecnie jest studentką Uniwersytetu Zielonogorskiego na czwartym roku szkoły muzycznej.

W Polsce założyliśmy zespół instumentalno-wokalno-taneczny i koncertujemy. Ważniejsze sceny w Polsce, na jakich zagraliśmy, to Opera Leśna, Spodek w Katowicach. W 2005 Sorba jako wirtuoz polskiej gitary cygańskiej został mianowany "KRÓLEM CYGAŃSKIEJ GITARY
w Ciechocinku. Sami widzicie Państwo, że cała moja rodzina to wytrawni muzycy. Mam nadzieję, że czytając moja biografię i historię naszego zespołu VANESSA & SORBA nie nudziliście się Państwo.